Okładka gry Jump Force na PS4

Jump Force (PS4, 2019) - recenzja


Jump Force, czyli bijatyka 3D wydana na 50-lecie tygodnika Jump Comics z postaciami, które się w nim ukazywały, z takich serii jak: Dragon Ball, One Piece, Naruto, Bleach, Hunter x Hunter, Rurouni Kenshin, Fist of the North Star, czy … Yu Gi Oh.

………………………………………………………………………..

………………………………………………………………………..

………………………………………………………………………..

………………………………………………………………………..

………………………………………………………………………..

………………………………………………………………………..

loading się skończył

Chciałem napisać coś dobrego o tej grze, ale nie mogę.

Fabuła - totalna posucha. Bezsensowne przedłużanie biegania z punktu do punktu, by trzepać się w niewyraźnych walkach.

Muzyka - paskudna. Jakby oglądało się włoskie porno z lat 70. ze Stallonem.

Wszystko się laguje.

Niedorobiony dubbing, a niektórym postaciom w ogóle go nie dali, np. Ryuk nie ma ani dźwięku, ani animacji, kiedy mówi, tylko napisy.

Nie polecam.

Komputer nie umie nic robić, tylko siedzi na bloku i nie da ci wygrać.

Roaster średni. Zapowiedziany season pass z 9 nowymi postaciami zapowiada się słabo, oprócz Grimmjowa z BLEACH.

Miała być największa customizacja avatara, a tam gówno jest.

Gra niedorobiona, wyszła w pośpiechu. Jakby JStar Victory Plus puknął DragonBall Xenoverse 2 i wyszło z tego upośledzone dziecko.

Jedyny przyjemny element gry to tryb PvP.

Plusem jest, że szybko się usuwa z dysku.

Jedyna nadzieja w łatkach, że naprawią te błędy. Już jest trochę lepiej niż po premierze jeśli chodzi o skippowanie filmików i czas ładowania.

4/10